Kreta w Grecji
Bikerowi Maćkowi udało sie pojeździć na Krecie. Góry, podjazdy i przepiękne widoki oraz ogromny upa...







XT vs. Deore
Przez dłuższy już czas chciałem opisać swoje spostrzeżenia na temat hamulców Deore XT (zestaw 775) i dwie klasy niższych i st...
Opony   [2009-07-21 23:19:25]
Zestawienie ujeżdżanych opon. Tylko te opony, na których osobiście jeździmy bądź jeździliśmy. W miarę zużywania kolejnych laczów, będą się pokazywać kolejne testy.

-------------------------------

Schwalbe Little Albert (drut 2.10 660g)

Reklamowana jako opona uniwersalna na wszelkie warunki. Zresztą tak reklamowana jest praktycznie każda średniej klasy opona. Ta opona w pewnych warunkach sprawdza się wyśmienicie, ale na pewno nie stanowi to o jej uniwersalności. Opona jak na swoje 2.1 wygląda na szerszą, zasługa grubych kloców bieżnika, wysuniętych na zewnątrz. Bieżnik mówi raczej „chcę w teren” i ma całkowitą słuszność. Guma z której zrobiona jest opona jest bardzo miękka, przez co nie jest zbyt trwała, do tego bardzo cienkie ścianki boczne. Chyba Schwalbe bardzo chciało obciąć na wadze (ok. 600g w wersji drutowej). Oponę bardzo łatwo przebić, wyrwać klocek czy kawałek gumy z balona. Ze trzy razy złapałem snejka. W dwóch miejscach musiałem podklejać łatki od wewnątrz, bo jakimś szkłem wyciąłem kawałek gumy, i gdzieś przeciąłem. Miękka mieszanka powoduje szybkie ścieranie się opony na asfaltach i chodnikach, niknie w oczach. Na takie nawierzchnie nie nadaje się też przez swoje opory toczenia, to zdecydowanie najwolniejsza opona jaką miałem. Ze względu na ułożenie klocków, hamowanie na asfalcie, tym bardziej mokrym, to katastrofa. Raz udało mi się ślizgiem wjechać w punto :/
Tyle narzekania, teraz pozytywy. Opona jest doskonała w ciężki teren, czepia się korzeni i kamieni jak guma arabska. Przy odpowiednio niskim ciśnieniu (jeździłem z 2.2-2.5) pośliznąć się nawet na mokrych korzeniach to sztuka. Genialnie spisuje się na szutrach, trudnych podjazdach, gdzie bieżnik normalnie wgryza się w glebę. Zjazdy na zakrętach rewelacja, dokładnie czuć granicę przyczepności. Jechałem na tych oponach maraton w Kościerzynie – zajebiście przelatuje przez piaski, wielu zawodników bujało się albo wręcz prowadziło przez głębokie piaski, a ja przelatywałem obok 30km/h. Opona też doskonale sprawdziła się na ośmiogodzinnym HorizonFive, gdzie naprawdę było ostro, ekstremalne zjazdy i podjazdy, błoto, ulewny deszcz, korzenie, ale i prażące słońce i ściółka leśna.
Jeszcze warunki zimowe – lepiej sobie podarować. Ze względu na szerokość, opona na przednim kole strasznie pływa, przy głębokim śniegu nie da się jechać.
Reasumując, opona doskonała jeśli jeździ się tylko w terenie, i to z dala od cywilizacji, bez potłuczonych szkieł i ostrych kamieni na szutrach. Najlepiej enduro po piaskach.

-------------------------------

Continental Explorer (drut 2.1 525g)

Tak jak schwalbe, reklamowana jako uniwersalna. I tym razem producent ani trochę nie przesadził. To zdecydowanie najbardziej uniwersalna opona, jaką miałem na kołach. Nie chodzi tylko o rodzaj terenu po którym jeździ, ale też jej trwałość i odporność na przebicia. Bieżnik ma dość niski, przy rotacji koła tworzy łuk na balonie opony. Czepia się przyzwoicie każdego rodzaju nawierzchni, przy luźnych nawierzchniach zdarza się poślizg, ale raczej w przypadku podjazdów i hamowania na zjazdach, przy skrętach trzyma mocno i pewnie. Ułożenie i wysokość bieżnika daje też stosunkowo niskie opory toczenia, do tego mieszanka gumy jest wypośrodkowana pomiędzy przyczepność a zużycie. Co prawda nie ma takiej władzy and mokrymi korzeniami jak Albert, ale za to ulica jej nie zabija i daje się hamować. Ani razu jej nie przebiłem, co daje duży plus. Tą oponą da się też jeździć w miarę komfortowo po śniegu, zarówno po puchu jak i pokruszonej zmarzlinie, przejeździłem całą zimę bez żadnej gleby. Przyzwoicie radzi sobie też w piasku, w błocie może mniej ale da się jechać jeśli nizbyt głębokie.
Co tu dużo pisać, jeśli ktoś szuka naprawdę uniwersalnej i taniej opony, która nie zniknie po tysiącu kilometrów, to polecam z czystym sumieniem.

-------------------------------

Schwalbe Kojak (drut 1.3 395g)

Jak sama nazwa wskazuje – Opona gładka jak głowa Telly’ego Savalasa. Nie każdy może pozwolić sobie na drugi rower (szosowy), a długie dystanse chciałby jeździć. Dlatego większość producentów ma w ofercie szosowe opony do kół 26”, poza tym chyba są rowery szosowe dla juniorów z takimi kołami.
Opona jest całkowicie bezkompromisowa, nadaje się tylko i wyłącznie na suchy asfalt. Nie ma ani jednego rowka do odprowadzania wody, tak więc nie ma szans na wjazd w kałużę. Przed wyprawą proponuję sprawdzać prognozę pogody, bo na mokrej nawierzchni jazda ta oponą to samobójstwo. Całkowity brak przyczepności, a hamulce można zostawić w domu. Za to wrażenia z jazdy po przesiadce z opon terenowych to bajka. Na liczniku 30km/h po obrocie korbą, nie zrzucamy z blatu w ogóle, a przyczepność na zakrętach że kolanami można się podeprzeć. Wjechałem na rondo w Żukowie z prędkością 42km/h a wyjechałem robiąc pełne kółko mając 32 na liczniku. Może na kolarzach szosowych nie robi to wrażenia, ale każdy „góral” będzie miał banana na twarzy .
Opona wymaga solidnego nabicia powietrzem, ja jeździłem z ciśnieniem 5.5 Bar, więc każda nierówność przekłada się - mówiąc najprościej – na dupę. Szczególnie jazda po betonowych płytach to udręka. Każdy wstrząs to także dźwięczenie tarcz. No i tylko ulica. Miałem wątpliwą przyjemność wjechać na minimalną ilość gleby, leżącej na płytach. Momentalny poślizg. Nawet ubity szuter nie daje rady, bo opona po prostu go przecina. A jeszcze jedno, opona nie ma przekroju owalu, tylko ma lekką wypukłość na styku z podłożem, to system wzmocnienia – no i faktycznie, na razie nie udało się przebić. Do tej opony oczywiście trzeba się zaopatrzyć w dętki o odpowiedniej szerokości, osobiście używam Continental szerokości 1 cal. Może mniej niż nominalnie, ale działa i ma się dobrze.

-------------------------------

IRC Mibro (kevlar 1.9 460g)

Kolejna „uniwersalna” opona. Ten kto napisał o jej uniwersalności, powinien za karę pojeździć w jakimś „uniwersalnym” terenie. Mibro jest doskonałą oponą na suche szutry bez zakrętów, leśne ścieżki (suche) i całkiem nieźle spisuje się na utwardzonych nawierzchniach. Ma bardzo niskie opory toczenia, zasuwa się na niej aż miło. Gorzej jak napotka błoto albo zakręty. Ma taką przypadłość, że nie wiadomo kiedy skończy się jej przyczepność. Każdy zakręt z większą prędkością to loteria, chyba przez całe moje jeżdżenie nie ratowałem się tyle razy wjeżdżając w krzaki jak na tej oponie. Patrząc z góry jak się obraca, widać niemal prostokątny profil, to chyba jest zasługa tego „wypadania” z zakrętów. No ale te problemy na zakrętach rekompensuje naprawdę słuszna jazda przed siebie. Na suchym na wprost radzi sobie chyba najlepiej z testowanych opon. Najwyższe prędkości, minimalny wkład w pedałowanie. Wszystko do czasu kiedy robi się mokro. Tendencja do poślizgu dyskwalifikuje ją do użycia w maratonach w niesprzyjającej pogodzie. No i zima. Pojęcie nieznane. Po śniegu nie jedzie w ogóle. Zaliczyłem piękną glebę (zmarzniętą na kość do tego). To nawet nie jest ślizganie, tylko wyjazd koła bokiem, bez szans ratunku czy jakiejś kontry.

Tylko dla osób które jeżdżą tylko po suchym, albo lubią co pogoda zmieniać kapcie.

-------------------------------

IRC Serac XC (drut 1.95 510g)

Zdecydowanie najlepsza z obecnie ujeżdżanych pod każdym względem. Szerokość nominalna to 1.95, ale w porównaniu do Mibro wygląda na 2.1. Dość wysokie klocki, ścinane pod kątem z jednej strony. Ciekawe rozwiązanie, najważniejsze że się sprawdza. Ułożenie bieżnika daje opory toczenia niedużo większe od Mibro, a komfort jazdy jest bez porównania większy. Wysoki bieżnik doskonale trzyma – na dużych skosach bez stresu można hamować, doskonale czepia się gleby przy podjazdach, nie udało mi się jej pośliznąć (no poza gigantycznym piachem na 45° górce). W zakrętach trzyma świetnie, czuć moment kiedy już więcej nie można sobie pozwolić. Na mokrym czasem czuć lekki odjazd w bok, ale nie ma tragedii, nie jest to poślizg z którego nie można wyjść. Zauważyłem tylko jedną niedogodność – podczas jazdy po kostce z rantami wzdłuż rantów, opona potrafi „wpaść” w ta minimalną przerwę między kostkami. Dziwne, bo to raptem kilka milimetrów, ale wyraźnie czuć. Na szczęście można to pominąć, bo jazda po kostce nie należy do częstych. Raz udało mi się przejechać po wystających cierniach, kilka zostało w oponie ale nie przebiło dętki. To się chwali.
Czytałem gdzieś opinię, że ta opona nie nadaje się na oponę uniwersalną… W takim razie nie wiem jaka się nadaje i co to znaczy uniwersalna opona. Może jeśli brać tylko warunki jezdne, odrzucając koszty i czas życia, no jest większy wybór, ale nie każdy chce wydawać na laczki po 150zł za sztukę ze 3-4 razy w roku.

Co do jej trwałości na razie się wypowiadać nie będę, ale jak na razie po przejechaniu około 800km nic się nie dzieje. Alberty wtedy już wyglądały jak szmaty.

-------------------------------

Schwalbe Land Cruiser (drut 1.90 900g)

Opona bardzo uniwersalna. Wysoki bieżnik z ciągłą częścią po środku i licznymi klockami po bokach. Z powodzeniem można jeździć na różnych nawierzchniach. Ma pewną cechę jednak, która powoduje lepsze warunki do jazdy na równych nawierzchniach lub na nawierzchniach w miarę twardych. Tą cechą jest środkowa, ciągła (bez żadnych przerw) i dość szeroka część bieżnika oraz bardzo pół-okrągły profil opony. Przy mocnym napompowaniu na ulicy bądź twardej nawierzchni sunie prawie jak opona bez bieżnika - gładka. Jeżeli chodzi o teren bardziej nierówny, to też spisuje się świetnie - boczne części bieżnika powodują, że bardzo dobrze trzyma na bokach. Natomiast na piasku..... no właśnie, piasek. Z jednej strony, jest bardzo dobra, bo przez mocno pół-okrągły profil i ciągły bieżnik na środku, jadąc z dużą prędkością, 'przecina' piasek i wbija się trochę głębiej. Rowerem wtedy rzuci trochę, jednak pozostanie przyczepny. Z drugiej strony cechy związane z 'przecinaniem' piasku i wbijaniem się głębiej są jej najpoważniejszą wadą. Przy podjeździe na miękkiej, piaszczystej nawierzchni czy przy szybkim rozpędzaniu się jazda staję się utrudniona. Rower po prostu gorzej jedzie, bo opony głębiej w piasku pracują i się bardziej zakopują. Aha, i jeszcze jedno. Na brukowej nawierzchni środkowa ciągła część bieżnika potrafi wpaść w rowek pomiędzy kostkami bruku. Destabilizuje to wtedy lekko jazdę, jednak nie jest to jakiś poważny problem. Podsumowując, uniwersalna opona, bardzo dobra na ubite, twarde nawierzchnie (nie koniecznie asfalt), trochę gorsza na podjazdy na miękkiej, piaskowej nawierzchni.

Bynio, Maciek

-------------