Kreta w Grecji
Bikerowi Maćkowi udało sie pojeździć na Krecie. Góry, podjazdy i przepiękne widoki oraz ogromny upa...







XT vs. Deore
Przez dłuższy już czas chciałem opisać swoje spostrzeżenia na temat hamulców Deore XT (zestaw 775) i dwie klasy niższych i st...

Subiektywny i niekoniecznie odpowiedzialny bloog Bynia.

strony po 5 wpisów: «  1  2  3  4  5  6  7  8  9  10  11  12  13  14  15  16  17  18  19  20  21  22  23  24  25  26  27  [28]  29  30  31  32  33  34  35  36  »


Zagłębie rowerowe w pokoju 108   [2009-04-08 10:05:12]
Aż miło popatrzeć. 3 rowery w pokoju, ciekawe kiedy nas zaczną ganiać. W zeszłym roku były pretensje czemu biorę rower do pokoju, skoro na parkingu jest zamykany boks dla rowerów. Nie, dziękuję, jakoś mam obawy przed zostawieniem roweru bez opieki :)

Do po świętach będę wyłączony, po pracy pomagam składać silnik do samochodu, ręce upierdzielone tak, że domyć nie można :/
A buty Dziadka Jasia za małe, trzeba zwrócić :/







Zagłębie rowerowe w pokoju 108
-------------

Wczoraj nie piłem piwa i poszedłem biegać!   [2009-04-07 09:52:31]
Piszę z jednodniowym opóźnieniem, bo kabel sieciowy w domu umarł i nie mam netu. Jak w tytule - wczoraj zmusiłem się do niewypicia piwa (chociaż cztery leżą w lodówce) i po solidnym rozciągnięciu ścięgien w kolanach i rozgrzaniu poszedłem pobiegać. Kolano dało radę, przez 6km w ogóle się nie odzywało, pod sam koniec dopiero coś tam poczułem, ale nic szczególnego. Nakleiłem sobie compeed na wszelki wypadek, ale chyba nie zdążyły się zintegrować ze skórą, bo zlazły :/ Stopy przeżyły, żadnych otarć, wygląda na to że buty wreszcie się dopasowały. Dzisiaj powtórka. Po blisko miesięcznej przerwie w bieganiu, dość mocno odczuwam braki - po tych 6km czułem się jak po ostrych 10km. Parę dni i dojdę do siebie.

Dzisiaj Ania przyniosła zdjęcia Roberta z Matemblewa, całkiem spoko - fajne fotki.


Wczoraj nie piłem piwa i poszedłem biegać!
-------------

foto - Robert Jarzynka
Sezon zawodów 2009 rozpoczęty!   [2009-04-06 10:52:01]
Nareszcie!
Sobotnie zawody BikeTour w Matemblewie przeszły do historii. I BYŁO ZAJEBIŚCIE! Piękna pogoda, pełno ludzi w każdej kategorii, w miarę sprawna organizacja i doskonałe oznaczenie trasy. Pojechałem na te zawody bez specjalnej mobilizacji i przygotowań, ale dałem z siebie wszystko. Cztery kółka po 4,2km. Niby mało, ale byłem zmęczony jak po harpaganie. Przy okazji poznałem swoje niedobory w formie. Poza tym że ogólnie po zimie nie jest najlepiej, to wyszło na to że najsłabiej idzie mi... na piechotę. Były dwie górki do podejścia na każdym z czterech kółek i były to jedyne miejsce gdzie byłem wyprzedzany. Wielokrotnie. Strasznie wkurzające. Co prawda pod pierwszą z tych górek dało się podjechać, ale jak na złość przednia przerzutka odmówiła współpracy i nie zrzucała na najmniejszą zębatkę. A na środkowej nie dało się podjechać. Na mecie zjawiłem się jako 22 w kategorii Masters, na 40 startujących. Myślę że jak teraz zacznie się jeżdżenie z Bąkowa do pracy (jak tylko samochód będzie sprawny) to kolejne BikeTour wypadnie lepiej :)
Wkurzyłem się ostro bo nie naładowałem Forerunnera i rozładował się całkiem przed startem :/ Dlatego nie ma mapki, do tego nie wiem jak jechałem poszczególne kółka, a na licznik nie było czasu patrzeć...
Warto wspomnieć, że do Matemblewa jechaliśmy z Kubą, na jego potworze. Tutaj też wielki szacun, bo przejechać na 20-kg rowerze taki kawał pofałdowanego terenu to nie jest taka prosta sprawa. Ale dał radę :) Przy okazji porobił zdjęcia trasy, są w galerii.
Na starcie była tez Ania, oczywiście zmiotła konkurencję. Zanim przyjechało drugie dziewczę, Ania zdążyła porozmawiać z nami i udzielić wywiadu telewizji :)
Poza tym mnóstwo startujących dzieci, mieli do przejechania 3km w pętlach po 1000m. Ostro dawali :) Jak Dawid trochę przez wakacje podszkoli jazdę zabiorę go kolejną edycję.

Niedziela była niefartem, najpierw Jendrek stwierdził że mu się nie chce rano objechać trasy, a z Maćkiem wyszło nieporozumienie, nie spotkaliśmy się :/ No i mając lekkiego nerwa przejechałem się kawałek z psem, żeby go wymęczyć i wykapać. I tyle wrażeń łikendowych.
Fotki wrzucam do galerii, a opis zawodów szczegółowy zaraz będzie w zakładce zawody :)


Sezon zawodów 2009 rozpoczęty!
-------------
Jedziem
Kolejka do zapisów
To jest rower.

Noga nadal ała.   [2009-04-02 11:38:57]
Do XC Bike Touru zostało dwa dni, a noga dalej boli. Co ciekawe, nie boli jak jadę, tylko jak chodzę, ale nie wiem czy przez jeżdżenie coś tam się nie psuje. Maść rozgrzewająca trochę pomaga, rozciąganie codzienne mam nadzieję że również. Matmblewo przejadę, żeby tylko przejechać, ale gorzej z Harpaganem. Tam nie ma że boli, jak się jest 90km od mety. Jechać trzeba bo nie ma wyjścia, lepiej żeby do tego czasu boleć przestało. Jak nic nie pomoże, trzeba będzie się wybrać do ortopedy :/
A w sobotę na starcie zjawi się jeszcze Dziadek Jasio, ciekawe czy odważy się już w nowych butach przyczepionych do pedałków, dla niego to nowość. Plan jest taki, żeby dojechać sobie spokojnie jako rozgrzewkę do Matemblewa i tam grzecznie czekać na swoją kolej na starcie. Z postów na trójmieście i innych, zapowiada się całkiem spory tłum. Tym bardziej że pogoda sprzyjająca, ciekawe ilu spacerowiczów będzie rozjechanych :D


Noga nadal ała.
-------------

Nowa ściecha do pracy   [2009-04-01 10:27:51]
Wczoraj wracałem z pracy z Kubą. Dał mi się karnąć! Byłem mile zaskoczony, pomimo miękkiego zawieszenia, gigantycznych opon, napinaczy, geometrii do jechania w dół, a przede wszystkim 20kg ciężaru, dało się jechać. Co prawda start pod górkę kiepsko, ale jak już się rozpędzi to jedzie. Zawieszenie to miód ze smalcem, krawężniki 15cm nie istnieją, kamieniste ścieżki wydają się wylane asfaltem. Kiedyś trzeba się tym bujnąć zgodnie z przeznaczeniem.
Za to jadąc po chodniku obok Kony, czułem się jakbym jechał samochodem obok wielkiej ciężarówki. Nie tylko wielkość, ale dźwięki jakie wydaje ten rower budzą respekt. Nową ściechę wrzucę wieczorem, jak tylko zrzucę ślad.

Wylicytowałem dla Dziadka Jasia buciki, wkońcu podłączy się na stałe do roweru. Będzie się mógł uczyć razem z Monią :D Marka GAERNE VERTICAL, co prawda pierwsze słyszę, ale wyglądają jak rasowe buty MTB, przede wszystkim dość tanie - co przy pierwszych butach istotne, jak się nie sprawdzą nie będzie żalu. Fotka obok, pobrana z aukcji allegro i należąca do sprzedającego - "filek4"


Nowa ściecha do pracy
-------------
Buty Dziadka Jasia